Nadal spadają mi antyTPO: przed dietą 8 m-cy temu było ich ponad 350 IU/ml, dziś 37 :) to chyba dobry znak, ale jednak wciąż jest to stan zapalny. Witamina D3 30 ng/ml, czyli nie ma tragedii - zamierzam ją nadal suplementować, zwiększę z 4 do 5 kropli. Zmartwiła mnie za to glukoza... prawie 100 mg/dl. Ale co tu się dziwić - chociaż cukru jem mniej, to czuję, że powinnam całkowicie odstawić alkohol i drobne pokusy. Cholesterol całkowity w końcu jest poniżej 200, homocysteina też minimalnie spadła poniżej 10 umol/l. Wyniki selenu i jodu za 2 tygodnie.
Umówiłam się w Ajwen na konsultacje 30 min., żeby zinterpretowano mi wyniki i sprawdzili, czy powinnam coś suplementować. W ciemno zamówiłam już ferrytynę, bo jest bardzo niska. Przy okazji skusiłam się na dość drogi suplement wspomagający tarczycę. Podzielę się spostrzeżeniami.
Mam dylemat, którą dietę wybrać: Myers czy Dąbrowskiej. Od razi widać, że Myers jest prostsza i trwa tylko 30 dni. Nie mam jednak, żadnych opinii Polek na ten temat. W przypadku postu Dąbrowskiej zasłyszałam już wiele opinii na fb, w tym chorujących na Hashi. Wyniki są dość obiecujące. Wszyscy czują się lepiej, każdy praktycznie narzeka na najtrudniejsze pierwsze 5-10 dni (podobno dla niektórych to istny koszmar), ale też każdy wspomina o poprawie układu trawiennego, koniec wzdęć i zaparć. Zdecydowanie lepsze efekty są u osób stosujące 42 dniowy post niż 14 dniowy. Po 42-dniowym poście mniej więcej połowa osób nadal chce być na poście.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz